Psychologia

Dlaczego stawianie granic przychodzi nam z trudnością?

Dlaczego stawianie granic przychodzi nam z trudnością

Brooke Cagle z Unsplash

Granice psychologiczne i fizyczne odgrywają ważną rolę w naszym życiu. Gdy są jasne i elastyczne, budujemy nie tylko bardziej satysfakcjonujące relacje międzyludzkie, ale też zachowujemy cenne zasoby. Niestety, choć stawianie granic promują psycholodzy, wciąż przychodzi nam z trudnością. Często nie wiemy, jak podejść do tego zadania, aby osiągnąć cel. Brakuje nam zdolności komunikacyjnych i wiary w to, że nasze potrzeby są ważne. Dlaczego stawianie granic przychodzi nam z trudnością?

 

Stawianie granic to umiejętność, której warto się nauczyć

Stawianie granic to umiejętność, którą nabywamy. Nikt z nas nie przychodzi z nią na świat. Jako dzieci chłoniemy wzorce zachowań, które reprezentują nasi rodzice. Asertywność to temat, któremu dopiero od niedawna poświęca się więcej uwagi. Istnieje zatem wysokie prawdopodobieństwo, że nasi rodzice nie umieli wyznaczać zdrowych granic. W rezultacie nie mogliśmy się tego od nich nauczyć. Na szczęście nigdy nie jest za późno, by przyswoić nowe umiejętności. Może nam w tym pomóc lektura wartościowych poradników psychologicznych, terapia indywidualna czy udział w warsztatach z asertywności. 

 

Dlaczego stawianie granic przychodzi nam z trudnością? Brak dobrych wzorców w rodzinie

Granice w rodzinie są bardzo ważne, dlatego warto przyjrzeć się temu, jak wyglądały u nas. Udzieli nam to cennych wskazówek i wyjaśni, dlaczego mamy z nimi tak duże problemy. Sztywne granice w rodzinie manifestują się tym, że nie uwzględniają okoliczności zewnętrznych. Od kilkumiesięcznego dziecka oczekuje się, że dostrzeże zmęczenie swojej matki i przestanie płakać. Od 3-latka wymaga się zdolności planowania i zarządzania czasem. Wspomniane umiejętności znajdują się poza zasięgiem dzieci. Sztywne granice są niezdrowe, gdyż niosą ze sobą duże problemy z komunikacją. Zwiększają ryzyko formułowania agresywnych wypowiedzi. Niektórzy z nas stosują też bierną agresję, czyli karzą partnera cichymi dniami. Twierdzą, że nic się nie stało, ale da się w nich wyczuć dystans emocjonalny. 

 

Słabe granice w rodzinie – jakie rodzą problemy?

Słabe granice sprawiają, że brakuje nam poczucia bezpieczeństwa. Dziecko ceni sobie przewidywalność. Gdy stawiamy komuś jasne granice, mówimy mu dokładnie, czego od niego oczekujemy, zwiększamy szansę na obopólne zadowolenie. Np. jako zleceniobiorca wiem, czego pragnie klient. Daję mu to, przez co on mi dziękuje, wypłaca wynagrodzenie i przesyła kolejne zadanie do realizacji. Nawiązujemy długofalową współpracę, która satysfakcjonuje obie strony. 

 

Lęk przed odrzuceniem a stawianie granic

Dlaczego stawianie granic przychodzi nam z trudnością? Wielu z nas doskwiera lęk przed odrzuceniem. Jeśli w dzieciństwie lekceważono nasze potrzeby i emocje, a nawet za nie karano, boimy się otwartej komunikacji. Wszyscy chcemy zrealizować potrzebę przynależności, która ma charakter elementarny. Dawniej osoba, która nie była członkiem jakiejś większej grupy, nie miała szans na przeżycie. Nic dziwnego, że nie chcemy zostać outsiderami. Warto jednak uświadomić sobie, że za nasz lęk przed odrzuceniem odpowiadają zniekształcenia poznawcze. 

 

Zniekształcenia poznawcze a lęk przed bliskością

Nasz mózg w toku ewolucji nauczył się koncentrować na potencjalnych zagrożeniach. Nawet gdy dzieje się w naszym życiu dużo dobrego, a w głowie pojawi się jedna myśl o potencjalnym niebezpieczeństwie, skupiamy się właśnie na niej. W rezultacie zaczynamy żyć potencjalnym zagrożeniem i je rozważać w swoim umyśle. Np. jeśli nasz ojciec nas bił, gdy mówiliśmy o swoich potrzebach, uważamy, że ich ujawnienie naraża nas na przemoc. Zapominamy, że stoi przed nami nasza koleżanka, partner czy przełożona, a nie brutalny rodzic. Lęk odbiera nam zdolność do racjonalnego myślenia, przez co boimy się przekroczyć swoją strefę komfortu.

 

Dlaczego wyznaczanie granic wzbudza w nas poczucie winy?

Stawianie granic niekiedy też wyzwala w nas poczucie winy. Prawdopodobnie ono również sięga czasów naszego dzieciństwa lub wczesnej adolescencji. Jeśli np. prosiliśmy o coś dla siebie, a babcia zawsze twierdziła, że przemawia przez nas egoizm, stawianie granic postrzegamy negatywnie. Bardzo często poczucie winy ściśle wiąże się z niską samooceną. Skoro mam niskie poczucie własnej wartości, to uważam, że potrzeby innych stoją ponad moimi. W rezultacie nie realizuję własnych pragnień, lecz skupiam się na tym, aby zadowolić innych, nawet gdy cierpię z tego powodu. Np. mąż namawia mnie na seks oralny, który mnie nie kręci, ale z powodu źle pojętego poczucia winy nie umiem mu odmówić. Nadużywam siebie, a potem mam żal do siebie i do partnera. W końcu poczucie krzywdzenia bierze górę i wycofuję się z tej relacji.

 

Problemy z wyznaczaniem granic a nieznajomość swoich potrzeb

Wyznaczanie granic psychologicznych bywa trudne, gdy nie wiemy, czego nam potrzeba. Niekiedy rodzice tłamszą rozwój zdrowej autonomii u swoich dzieci. Wolą, aby te pozostawały im podporządkowane. Stawiając sztywne lub słabe granice, nie pozwalają nam poznać siebie, swoich pragnień i potrzeb. W domach, gdzie nie rozmawia się o emocjach, które informują nas o naszych oczekiwaniach, dzieci kiepsko znają siebie. Gdy dorastają, nie wiedzą, o co prosić partnera, przyjaciela czy przełożonego, aby zapewnić sobie dobrostan. Na szczęście wszystkiego możemy nauczyć się, angażując się w proces zmiany:)

 

Bibliografia:

  1. Martin S.; Zdrowe granice – zdrowe relacje; Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2023

Dodaj komentarz